Komentarz

Wartość pracy w oczach Boga

5zchh9e5y6hhjk477wddxhhg0gtjb2752yc5z5b5.jpeg

Chyba każdy z nas kiedyś szukał pracy albo jeszcze będzie jej szukał. Wiele osób zna kogoś, kto w poszukiwaniu zatrudnienia opuścił dom rodzinny, a nawet ojczyznę, aby znaleźć lepsze możliwości gdzie indziej. Bez pracy trudno żyć. Nawet jeśli ktoś nie pracuje zawodowo, wciąż pracuje na rzecz swojej rodziny. Również matka, która zostaje w domu i zajmuje się dziećmi, wykonuje niezwykle ważną i wymagającą pracę. Praca jest nieodłącznym elementem naszego życia.

Czym jest praca w oczach Boga, a jaką ma wartość dla nas? Czy praca daje nam wolność i niezależność? Czy praca musi być całym naszym życiem? A co z odpoczynkiem?

Praca jest błogosławieństwem od Boga. Stanowi fundamentalną zasadą zbawienia, zarówno duchowego, jak i doczesnego. Kiedy Adam został wygnany z ogrodu Eden, dowiedział się, że będzie pracował w pocie czoła. Zwróćcie uwagę na słowa: „Przeklęta będzie ziemia z twojego powodu; w mozole będziesz spożywał jej płody przez wszystkie dni żywota twego” (Perła Wielkiej Wartości; Mojżesz 4:23). Panowanie nad ziemią nie było łatwym zadanie, lecz tak jak to było wyzwaniem i błogosławieństwem dla Adama, tak samo jest i dla nas.

Współtworzymy ten świat z Bogiem. On dał nam zdolność do wykonywania pracy, którą pozostawił niedokończoną — do wytwarzania i wykorzystywania energii, wydobywania oraz przekształcania skarbów ziemi dla naszego dobra. Co jednak najważniejsze, Pan wiedział, że w tyglu pracy kształtuje się twardy rdzeń charakteru.

Niedługo po przywrócenia Kościoła w 1830 roku, okazało się, że praca i pracowitość stały się znakiem rozpoznawczym członków Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Jesteśmy znani na całym świecie jako wysoce zmotywowany, pracowity lud. Nie jest to nasza opinia, ale osób, które nie należą do naszego wyznania, a zatrudniają członków Kościoła lub z nimi współpracują.

Większość z nas zapewne pamięta słynne słowa: „Do it!” („Zrób to!”), których propagatorem był Prezydent Spencer W. Kimball, Prezydent Kościoła w latach 1973–1985. Uosabiając swoją filozofię „Zrób to!”, Prezydent Kimball poświęcał się nie tylko dążeniu do szczęścia, lecz także szczęściu płynącemu z samego dążenia do niego.

Całkowite poświęcenie Prezydenta Kimballa swojej pracy wyznaczyło wysokie standardy. Mamy moralny obowiązek wykorzystywać nasze możliwości — umysłu, mięśni i ducha — w sposób, który przyniesie Panu, naszym rodzinom i społeczeństwu owoce naszych najlepszych wysiłków. Robić mniej to wieść niespełnione życie. Oznacza to odmawiać sobie i tym, którzy są od nas zależni, szans i korzyści. Pracujemy, aby zarabiać na życie — to prawda — ale trudząc się, budujemy również nasze życie. To nasza praca w znacznym stopniu decyduje o tym, jakie ono będzie.

Pracy należy się szacunek. To dobra terapia na większość problemów. To antidotum na zmartwienia. Praca rekompensuje niedobory wrodzonych zdolności. Umożliwia przeciętnym ludziom zbliżenie się do geniuszu.

„Jeśli jesteś biedny, pracuj. […] Jeśli jesteś szczęśliwy, pracuj. Bezczynność daje przestrzeń wątpliwościom i lękom. Jeśli nadejdą rozczarowania, pracuj dalej. Jeśli przytłoczy cię smutek, […] pracuj. […] Kiedy wiara słabnie, a rozum zawodzi, po prostu pracuj. Kiedy marzenia legły w gruzach, a nadzieja wydaje się martwa, pracuj. Pracuj tak, jakby twoje życie było w niebezpieczeństwie. Naprawdę tak jest. Niezależnie od tego, co cię boli, pracuj. Pracuj wiernie. […] Praca jest najskuteczniejszym lekarstwem na dolegliwości psychiczne i fizyczne” (The Forbes Scrapbook of Thoughts on the Business of Life, Nowy Jork: Forbes Inc., 1968, s. 427).

Praca została ustanowiona od samego początku jako środek, za pomocą którego dzieci Boże miały wypełniać swoje ziemskie obowiązki. Jest ona naszym boskim dziedzictwem. Starszy Stephen L. Richards, Apostoł Kościoła w latach 1917–1959, nauczał: „Praca z wiarą jest kardynalnym punktem naszej doktryny teologicznej, a nasz przyszły stan – nasze ’niebo’ – wyobrażamy sobie w kategoriach wiecznego postępu poprzez nieustanną pracę” (Sprawozdanie z Konferencji Generalnej, październik 1939, s. 65, 68).

W Doktrynie i Przymierzach Pan naucza: „Oto powiadam wam, że moją wolą jest, abyście wyruszyli i nie zwlekali, ani nie próżnowali, lecz pracowali z całych sił. […]

I tak, jeśli będziecie wierni, zostaniecie obciążeni wieloma snopami i ukoronowani czcią, chwałą, nieśmiertelnością i życiem wiecznym” (Doktryna i Przymierza 75:3, 5).

Również współcześnie prorocy, na przykład Prezydent Russell M. Nelson (Prezydent Kościoła w latach 2018–2025) nauczają, że człowiek został stworzony, aby działać i rozwijać się poprzez wysiłek. W tym ujęciu praca rozwija charakter, zbliża do Boga i daje poczucie celu. Z kolei Prezydent Thomas S. Monson (Prezydent Kościoła w latach 2008–2018) często mówił o samowystarczalności, podkreślając, że każdy powinien starać się utrzymać siebie i swoją rodzinę oraz pomagać innym — lecz nie w sposób wyręczający ich w ich obowiązkach.

A co z naszym czasem wolnym?

Sposób, w jaki wykorzystujemy czas wolny, jest równie ważny dla naszej radości i duchowego dobrostanu, jak nasza praca zawodowa. Jego właściwe wykorzystanie wymaga wnikliwego osądu i mądrych decyzji. Nasz czas wolny daje możliwość odnowy ducha, umysłu i ciała. To przestrzeń na modlitwę, relacje rodzinne, służbę, naukę i zdrową rekreację — a wszystko to wnosi harmonię do naszego życia.

Wolny czas nie oznacza jednak bezczynności. Pan potępia bezczynność. Powiedział: „Nie marnuj czasu ani nie zakopuj talentu” (Doktryna i Przymierza 60:13). Bezczynność w jakiejkolwiek formie prowadzi do nudy, konfliktów i nieszczęścia. Stwarza pustkę, podatną na niewłaściwe działania i zło. Jest wrogiem postępu i zbawienia.

Praca, wykonywana z wiarą i zaangażowaniem, kształtuje nasz charakter i pomaga nam współdziałać z Bogiem w Jego dziele. Równocześnie mądrze przeżywany czas odpoczynku wnosi równowagę, radość i duchową odnowę. Gdy uczymy się zarówno pracować, jak i odpoczywać w harmonii z Bożym planem, budujemy życie pełne sensu, celu i pokoju.